Zaległe alimenty rosną, ale… coraz mniej

31 maja weszły w życie zaostrzone przepisy Kodeksu Karnego przewidujące surowsze kary dla dłużników alimentacyjnych. Po 4 miesiącach obowiązywania znowelizowanych przepisów wyraźnie zmniejszyła się liczba niepłacących rodziców, którzy trafiają do Krajowego Rejestru Długów. O ile np. w marcu wpisano do rejestru blisko 2,5 tysiąca nowych dłużników, to we wrześniu niespełna 600. Zmalała też kwota dopisywanego długu.

Od 31 maja w Kodeksie Karnym nie znajdziemy już zapisu o „uporczywym” uchylaniu się od płacenie alimentów. Do tej pory pozwalał on na unikanie odpowiedzialności karnej za niełożenie na dzieci. Wystarczyło bowiem wpłacić symboliczną kwotę na rzecz potomka, aby wybronić się od kary. Teraz rodzic, który nie płaci na dziecko przez trzy miesiące, trafia przed oblicze prokuratora. Jeśli po takim spotkaniu w ciągu miesiąca nie ureguluje długu, do sądu wpływa akt oskarżenia w jego sprawie. Z kolei ten może ukarać dłużnika alimentacyjnego karą więzienia lub dozorem elektronicznym.

A, jak pokazują dane Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej, w Polsce zasądzonych alimentów nie płaci 324 tys. opiekunów. W sumie długi alimentacyjne wynoszą ponad 11,7 mld złotych. Średnio niesolidny rodzic zalega ze spłatą przeszło 36,3 tys. złotych. Najczęściej jest nim mężczyzna – 95 proc. wszystkich dłużników alimentacyjnych to panowie. Tym niesumiennym ojcom uzbierał się dług w wysokości 11, 35 mld złotych, co stanowi 96 proc. łącznego zadłużenia wszystkich dłużników alimentacyjnych, którzy trafili do KRD.

Nie wiemy, ilu niepłacących rodziców dostało wezwania do prokuratury, ale od 3 miesięcy obserwujemy wyraźny spadek liczby nowych wpisów z tego tytułu. O ile jeszcze w pierwszej połowie roku do Krajowego Rejestru Długów trafiało miesięcznie do 1,5 do 2,5 tys. nowych dłużników alimentacyjnych z długiem sięgającym od 150 do 180 mln złotych, to w ostatnim kwartale mamy 450-650 nowych wpisów miesięcznie na kwotę 90-106 mln złotych. Jeśli ten trend się utrzyma, to pod koniec roku możemy się spodziewać, że długi alimentacyjne zaczną w końcu spadać – komentuje Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Jak podkreśla prezes KRD BIG, ważne jest, aby wobec dłużników alimentacyjnych stosować jednocześnie wszelkie przewidziane prawem środki dyscyplinujące, a nie tylko wybiórczo pojedyncze, co jest niestety powszechną praktyką. Jeśli alimenciarz w krótkim czasie dostanie wezwanie do prokuratora, gmina skieruje go na roboty publiczne, wydział komunikacji odbierze prawo jazdy, a bank odmówi kredytu z powodu wpisu do Krajowego Rejestru Długów, wówczas skuteczność takich skumulowanych działań będzie większa.

Ostrożną optymistką jest także Dorota Herman ze Stowarzyszenia „Dla naszych dzieci”.

Jak na razie nie możemy mówić o spektakularnych efektach, jakie przyniosła nowelizacja Kodeksu Karnego. Nie mniej jednak, zaczynają do nas docierać sygnały od samotnych matek, które mówią o ojcach spłacających drobne kwoty. Zapewne wynika to z tego, że ci panowie, w obawie przed grzywną, opaską elektroniczną lub więzieniem, nie chcą dopuścić do „uzbierania się” zaległości wobec dzieci, których równowartość mogłyby wynieść co najmniej trzech świadczeń okresowych. Pomimo, że te sygnały są sporadyczne, to i każda taka wiadomość jest dla nas krzepiąca. W końcu do dzieci trafiają należne im środki na życie, nawet jeśli są to drobne kwoty – tłumaczy Dorota Herman.

Na mapie Polski w trzech województwach zadłużenie niesolidnych rodziców przekracza miliard złotych. Niechlubną trójkę regionów z największym długiem alimentacyjnym otwiera Mazowsze, gdzie 38,7 tys. opiekunów ma do oddania swoim dzieciom 1,53 mld złotych. Na drugim miejscu są rodzice z województwa śląskiego. Ich zadłużenie wynosi 1,32 mld złotych, a na tę kwotę uzbierało się 38,9 tys. dłużników. Podium zamykają nierzetelni opiekunowie z Dolnego Śląska, których dług przekracza 1,10 mld złotych. W tym regionie 32,6 tys. osób wymiguje się od łożenia na swoje dzieci. Z kolei najlepiej w regulowaniu alimentów wypadają rodzice z województwa opolskiego. W bazie danych KRD widnieje 7 778 niesolidnych opiekunów z tego regionu, a ich dług wynosi 1,53 mln złotych.

Z kolei najbardziej zadłużony rodzic, który nie wywiązuje się z obowiązku alimentacyjnego, to 50-letni mężczyzna z powiatu legionowskiego na Mazowszu. Rekordziście uzbierał się dług przekraczający 585 tys. złotych. Mimo, że ta kwota wydaje się być wręcz nierealna, jest efektem długoletniego uchylania się od płacenia na kilkoro dzieci. Jak łatwo się domyślić, to nieuregulowane alimenty z co najmniej kilkunastu lat – dodaje Adam Łącki.

źródło: materiały prasowe/KRD.pl