Czeski fotograf Petr Válek tworzy obrazy, które wywracają do góry nogami naszą wyobraźnię o świątecznej idylli. Jego seria fotografii przedstawiających Boże Narodzenie to niepokojący, surrealistyczny portret zapomnianych miejsc i ludzi na peryferiach czeskiego społeczeństwa.
Válek nie pokazuje świąt w ich komercyjnym blasku. Zamiast tego prowadzi widza do opuszczonych wsi, zniszczonych łaźni i zaśnieżonych przystanków, gdzie mieszkańcy – ukryci za ręcznie malowanymi maskami z papierowych toreb – stają się anonimowymi bohaterami jego wizji. Te maski, groteskowe i niepokojące, pozbawiają ludzi tożsamości, ale jednocześnie nadają im uniwersalny wymiar.
Szczególnie poruszające jest zdjęcie z przystanku autobusowego. Trzy postacie w maskach, ubrane w zniszczone kurtki robocze, stoją w betonowej wiacie pośród graffiti. Obok – starsza kobieta w chuście, z oponą przewieszoną i siatkami z zakupami, stoi obojętnie obok. Za nią – tablica ogłoszeniowa z plakatami koncertu Heleny Vondráčkovej, czeskiej gwiazdy pop. To zderzenie dwóch światów: anonimowych, zamaskowanych postaci reprezentujących społeczny margines i błyszczącej celebrytki na plakacie – doskonale ilustruje przepaść między różnymi rzeczywistościami.

Na innych fotografiach Válek pokazuje cztery postacie w maskach stojące w zrujnowanej łazience, gdzie w wannie pływa wielka ryba – surrealistyczna scena symbolizująca być może absurd tradycji wigilijnego karpia.

Autobus z napisem „Vánoční zájezd” (Wycieczka świąteczna) wypełniony ludźmi w maskach, czy groteskowa szopka bożonarodzeniowa ze szkieletami zamiast Świętej Rodziny – wszystko to tworzy niesamowitą narrację o świętach, które dla wielu są czasem izolacji, a nie radości.

Válek dokumentuje rzeczywistość czeskich wsi dotkniętych depopulacją i ekonomicznym upadkiem. Jego prace balansują między fotografią dokumentalną a sztuką konceptualną. Maski, choć maskują, paradoksalnie ujawniają – pokazują społeczną izolację, ubóstwo i melancholię miejsc, które święta omijają szerokim łukiem.
To fotografia prowokująca i niewygodna, która zmusza do refleksji nad tym, co kryje się za świąteczną fasadą. Válek nie osądza swoich bohaterów – raczej daje im głos poprzez milczenie i anonimowość, tworząc współczesną alegorię o zapomnieniu i przetrwaniu.