Gdy mieszkańcy Czarnego Boru pytają o dostęp do transportu publicznego, słyszą z góry: „cieszcie się z tego, co macie, bo inni mają gorzej”. Taką retoryką posługuje się wójt Adam Górecki – napisał na Facebooku Mariusz Wiatr. Tymczasem ludzie z Grząd, Witkowa czy Jaczkowa nadal nie mają jak dojechać do Wałbrzycha – do pracy, do lekarza, na uczelnię. I nie mają już cierpliwości do wymijających odpowiedzi. Co prawda jest komunikacja prywatnie, ale niewystarczajaca. Szczęściarzami można jedynie nazwać mieszkańców Witkowa. Tam łatwiej, można wziąć do pociągu, by wysiąść na jednym z dworców w Wałbrzychu.
Centrum przesiadkowe bez planu
Ewa Dorosz z zarządu powiatu wałbrzyskiego zapewnia, że nikt nie został pominięty, bo „Czarny Bór otrzymał dofinansowanie do centrum przesiadkowego”. Ale ile wynosi to dofinansowanie? Gdzie dokładnie powstanie centrum? Kiedy? Nie wiadomo. Mieszkańcy pytają – a odpowiedzią jest cisza albo odesłanie do gminy.
Gmina odmówiła dofinansowania do kursów aglomeracyjnych
Radny powiatowy Kamil Orpel twierdzi, że wszystkie gminy – w tym Czarny Bór – otrzymały propozycję dofinansowania do kursów aglomeracyjnych. Dlaczego więc tylko gmina Czarny Bór nie skorzystała z tej szansy? Kto podjął tę decyzję i na jakiej podstawie?
Linia nr 2 – gotowe rozwiązanie odrzucone bez wyjaśnienia
Propozycja przedłużenia linii nr 2, która kończy się w Gorcach, była wielokrotnie składana przez byłego radnego gminy i powiatu Jarosława Buzarewicza. Pomysł prosty, realny, szybki w realizacji – a mimo to i tym razem zignorowany.
– Skandal – Buzarewicz jednym słowem podsumowuje zaistniałą sytuację. Wtóruje mu wielu mieszkańców gminy Czarny Bór. Kamila Orpla zapytał, czy Czarny Bór nie jest już w powiecie wałbrzyskim, tylko kamiennogórskim.
Centrum przesiadkowe w Czarnym Borze?