W nocy z 28 na 29 marca zegarki pójdą do przodu – o godzinie 2:00 wskazówki przesuniemy na 3:00 i wejdziemy w czas letni. Dla większości z nas to rutyna powtarzana co wiosnę od dekad. Pytanie tylko, jak długo jeszcze?
Najpierw fakt: w tym roku przestawiamy
Tegoroczna zmiana czasu wynika wprost z obowiązującego prawa – rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z 2022 roku, które reguluje zasady zmiany czasu w latach 2022–2026. Jesienią czeka nas jeszcze jedna zmiana: w nocy z 25 na 26 października zegarki cofniemy z godziny 3:00 na 2:00, wracając do czasu zimowego.
Projekt w Sejmie – i korek legislacyjny
Chęć zmiany tego stanu rzeczy jest w Polsce wyraźna. 2 kwietnia 2025 roku grupa posłów PSL–Trzecia Droga złożyła w Sejmie projekt ustawy zakładający wprowadzenie stałego czasu letniego środkowoeuropejskiego (UTC+2) przez cały rok. Według sondaży ponad 90 proc. Polaków opowiada się za ujednoliceniem czasu, a w konsultacjach sejmowych za przyjęciem projektu opowiedziało się 96 proc. ankietowanych. Mimo tego projekt utknął. W październiku 2025 roku, gdy PSL urządziło konferencję prasową tuż przed kolejną zmianą czasu, projekt wciąż nie miał daty głosowania w Sejmie. Powodem są rozbieżności w ekspertyzach prawnych – wcześniejsza opinia Biura Analiz Sejmowych wskazywała na zgodność projektu z prawem unijnym, natomiast Biuro Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji w 2025 roku zaktualizowało swoje stanowisko i uznało projekt za niezgodny z dyrektywą UE.
Bruksela: impas trwa
Sedno problemu leży po części poza Polską. Wspólne zasady zmiany czasu we wszystkich państwach członkowskich wyznacza dyrektywa obowiązująca od 2001 roku. Sprawa powrotu od przestawiania zegarków trafiła na unijny stół już w 2018 roku – Komisja Europejska zaproponowała zniesienie zmiany czasu, a Parlament Europejski propozycję poparł. Jednak sprawa utknęła w Radzie UE, która po raz ostatni zajmowała się nią w 2019 roku. Główną barierą pozostaje brak porozumienia między państwami co do tego, który czas – letni czy zimowy – miałby obowiązywać na stałe.
W trakcie polskiej prezydencji w Radzie UE na początku 2026 roku nie doszło do żadnego przełomu. Jeden z unijnych dyplomatów mówił wprost, że wśród europejskich stolic nic się nie zmieniło.
Co dalej?
Obowiązujące rozporządzenie wygasa po październikowej zmianie czasu w 2026 roku. Jeśli do tego czasu nie zapadną nowe decyzje – ani na poziomie krajowym, ani unijnym – przepisy najprawdopodobniej zostaną przedłużone. Optymistyczny scenariusz zakłada, że ostatnia zmiana czasu w Polsce mogłaby nastąpić w marcu 2027 roku.
Na razie więc zegarki przestawiamy – i to już w najbliższą sobotę w nocy. Większość urządzeń elektronicznych zrobi to za nas automatycznie.