W miniony weekend w okolicach Zalewu Mietkowskiego policja zapobiegła masowej bójce. Na miejscu zastano 83 osoby i 18 pojazdów – pseudokibice byli już w trakcie rozgrzewki przed planowaną konfrontacją.
Całą akcję zapoczątkował… policjant jadący na rowerze w czasie wolnym od służby. Jego czujność i błyskawiczna reakcja sprawiły, że na miejsce natychmiast ruszyły radiowozy.
Za nasypem, w terenie leśnym, funkcjonariusze zastali młodych mężczyzn w strojach sportowych, wyposażonych w owijki, rękawice i ochraniacze na szczęki. Mieli też kominiarki i odzież z logiem jednego z wrocławskich klubów piłkarskich.
Ich plan? Zasadzka na kibiców z Wałbrzycha i Świdnicy, którzy mieli przejeżdżać tamtędy na mecz w województwie śląskim. Łączna liczba uczestników planowanej bójki była szacowana na około 200 osób.
Mundurowi pokrzyżowali plany. Oba środowiska zostały objęte zabezpieczeniem prewencyjnym.
– Jeśli zauważysz podejrzane grupowanie się ludzi przy drogach polnych lub w lasach – dzwoń na policję – apeluje asp. Paweł Noga, Sekcja Prasowa KWP we Wrocławiu.