Nie milkną echa policyjnego show przed markerem w Bolkowie. Nawet w sieci pojawił się film animowany, a wczoraj liczne komentarze do „akcji” mundurowych rozbrzmiewały w programie ogólnopolskiej telewizji „Państwo w Państwie”. W Bolkowie te same osoby wciąż na służbie, które wcześniej zatrzymują nastolatka, a do samego zatrzymania jest wiele zastrzeżeń. Wczoraj ponownie mogliśmy zobaczyć także film z poprzedniego zdarzenia, metodę złagodzenia sprawy przez tych samych funkcjonariuszy, którzy nadal stanowią prawo! Dramat! Tym razem uwagi, tym razem w Kamiennej Górze, można mieć nie do policjantów na służbie, a do osób decydujących o osadzeniu sprawcy w areszcie, decydujących o tym, jak szybko zapada wyrok i zatrzymany jest skutecznie pozbawiony wolności. Odbywa należną mu karę i nie dochodzi do kolejnego przestępstwa.
Dziś dowiadujemy się, że został zatrzymany mężczyzna, który włamał się do jubilera w Kamiennej Górze. Policjanci sprawnie go ujęli, namierzyli kryjówkę. I nie byłoby w tym nic zastanawiającego, gdyby nie fakt, że ten sam mężczyzna kilkanaście dni temu za szereg innych przestępstw również został zatrzymany. Co zatem robił na wolności, by w głowie planować sobie kolejny włam, tym razem grubszego kalibru?
Po kolei… W poniedziałek (26 maja) po godzinie 21 na terenie Kamiennej Góry, miejscowi kryminalni rozpoznali w jednym z samochodów mężczyznę, którego poszukiwali. 31-latek nie chciał poddać się bez walki, próbował uciekać z fotela pasażera, a także stawiał opór podczas zatrzymania. Policjanci skutecznie go obezwładnili. Trafił on do pomieszczenia dla osób zatrzymanych. Mężczyzna usłyszał szereg zarzutów związanych z kradzieżami z włamaniem, kradzieżą, a także publicznym znieważeniem symbolu państwowego.
– Mężczyzna miał włamać się do kasetek przy szalecie miejskim, dokonywać kradzieży z szafek basenowych, włamać się do domku jednorodzinnego, a nawet ukraść polską flagę. Teraz grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności – informowała wówczas młodsza aspirant Katarzyna Trzepak z Komendy Powiatowej Policji w Kamiennej Górze.
Grozi, ale od kiedy? Bo mężczyzna szybko odzyskał wolność i nie próżnował. Poszedł, można powiedzieć, „na grubo”. W środę, 4 czerwca wybił szybę w punkcie jubilerskim w Kamiennej Górze, ukradł kilkanaście zegarków oraz biżuterię. Myślał przy tym, że jest cwany, że nalazł sprytną kryjówkę na skradzione rzeczy. Ukrył łup w wiadrze z białą farbą.
„Starania mundurowych przyniosły skutek, ponieważ już tego samego dnia wieczorem podejrzany o ten czyn 31-latek trafił do pomieszczenia dla osób zatrzymanych ” – czytamy w dzisiejszym komunikacie policji.
Mężczyzna przebywa w areszcie, spędzi w nim 3 miesiące. Teraz grozi mu nie 10, a nawet 15 lat pozbawienia wolności. Można przyznać – słusznie, 5 lat za jubilera! Z pewnością jednak kamiennogórski jubiler nie byłby okradziony, gdyby po pierwszym zatrzymaniu, po postawieniu zarzutów, 31 – latek nie szwędał się na wolności.
W Polsce mamy nową grę miejską: „Zatrzymaj mnie, jeśli potrafisz”. Zasady są proste – złapany złodziej dostaje szybkie zwolnienie, by sprawdzić, czy zdoła powtórzyć swój wyczyn. Rekordzista z Kamiennej Góry osiągnął już imponującą liczbę podejść, każdorazowo udowadniając, że system sprawiedliwości działa jak drzwi obrotowe.
Tym razem finał przyniósł mu trzy miesiące w areszcie i zapowiedź dalszego pobytu. Ale czy to coś zmieni? Historia podpowiada, że nie – prawdopodobnie już liczy dni do kolejnego „powrotu do gry”. Chyba, że wymiar sprawiedliwości będzie konsekwentny. To byłaby prawdziwa rewolucja.
Na razie jednak możemy tylko obserwować spektakl, w którym ten sam aktor wciąż powtarza te same sceny, a scenariusz pozostaje niezmiennie absurdalny. Oby w końcu znalazł się reżyser, który przerwie ten niekończący się remake. Poszukiwany jest także drugi reżyser, aby skutecznie zamknąć niechlubny rozdział w Bolkowie.
Zdjęcie ilustracyjne.