275 godzin, czyli ponad 11 dni i nocy – tyle miał trwać najdłuższy ciągły dyżur lekarza pogotowia ratunkowego w Jeleniej Górze. Z dokumentów dotyczących pracy dolnośląskich lekarzy wynika, że podobne, wielodniowe dyżury zdarzały się także w kolejnych miesiącach. Jednocześnie lekarze pracujący na kontraktach osiągali miesięczne wynagrodzenia sięgające około 100 tys. zł.
Dane dotyczące czasu pracy lekarzy zatrudnionych w dolnośląskich placówkach pokazują skalę problemu, który może budzić poważne pytania o bezpieczeństwo zarówno personelu medycznego, jak i pacjentów.
Ponad 11 dni na jednym dyżurze
Najbardziej uderzające dane dotyczą pogotowia ratunkowego w Jeleniej Górze. W marcu 2026 roku najdłuższy odnotowany ciągły dyżur lekarza trwał 275 godzin. To 11 dni i 11 godzin nieprzerwanej pracy.
W tym samym miesiącu drugi z lekarzy miał przepracować ciągiem 225 godzin, a trzeci – 156 godzin.
W maju sytuacja wyglądała podobnie. Najdłuższy dyżur trwał 271 godzin, a kolejny – 223 godziny.
W jeleniogórskim pogotowiu pracuje pięciu lekarzy, wszyscy na kontraktach. Z przedstawionych danych wynika, że ich miesięczny czas pracy wynosił od 472 do 515 godzin.
Za tak dużą liczbę przepracowanych godzin otrzymywali wynagrodzenia sięgające około 100 tys. zł miesięcznie:
– lekarz 1 – 101 712,50 zł za 515 godzin pracy,
– lekarz 2 – 99 502,50 zł za 494 godziny,
– lekarz 3 – 98 750 zł za 500 godzin,
– lekarz 4 – 98 157,50 zł za 497 godzin,
– lekarz 5 – 93 220 zł za 472 godziny.
W innych pogotowiach też zdarzały się wielogodzinne dyżury
W pogotowiu ratunkowym w Legnicy najdłuższy odnotowany ciągły dyżur lekarza trwał 48 godzin.
Tak samo było w pogotowiu we Wrocławiu – 48 godzin przepracował lekarz ze stacji w Miliczu. Kierownictwo placówki tłumaczyło tak długi czas pracy koniecznością zapewnienia ciągłości udzielania świadczeń i wystąpieniem sytuacji nadzwyczajnej.
W Miliczu dyżury trwające 36 godzin miały jednak pojawiać się znacznie częściej.
Rekordowe dyżury także w szpitalach
Problem wielogodzinnej pracy nie dotyczy wyłącznie zespołów ratownictwa medycznego. Dane z wybranych dolnośląskich szpitali pokazują, że także tam lekarze pełnili bardzo długie dyżury.
Najdłuższe odnotowane dyżury wynosiły:
– Specjalistyczny Szpital w Wałbrzychu – 64 godziny,
– Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Legnicy – 120 godzin,
– Wojewódzkie Centrum Szpitalne Kotliny Jeleniogórskiej – 120 godzin,
– Szpital im. Falkiewicza we Wrocławiu – 24 godziny,
– Szpital im. Marciniaka we Wrocławiu – 96 godzin,
– Dolnośląskie Centrum Onkologii, Pulmonologii i Hematologii – 24 godziny.
Tak długie okresy pracy rodzą pytania nie tylko o organizację systemu ochrony zdrowia i braki kadrowe, ale przede wszystkim o bezpieczeństwo pacjentów. Lekarz wykonujący obowiązki przez kilkadziesiąt godzin bez odpowiedniego odpoczynku może być narażony na narastające zmęczenie i spadek koncentracji.
275 godzin ciągłej pracy to przypadek skrajny. Pokazuje jednak, jak daleko może posunąć się system, w którym zapewnienie obsady dyżurów opiera się na bardzo dużej liczbie godzin przepracowywanych przez niewielką grupę lekarzy.
Źródło: Wrocławski Reporter