W ostatnich latach coraz częściej można zauważyć ją na łąkach, w lasach i przy drogach powiatu kamiennogórskiego. Naparstnica purpurowa (Digitalis purpurea) to efektowna roślina o charakterystycznych, dzwonkowatych kwiatach w odcieniach fioletu, różu lub bieli. Choć zachwyca wyglądem, nie jest rodzimym elementem naszej przyrody – co więcej, jest uznawana za gatunek inwazyjny.
Skąd pochodzi?
Naparstnica purpurowa pochodzi z Europy Zachodniej. Do Polski trafiła jako roślina ozdobna i z czasem zaczęła się rozprzestrzeniać poza ogrody i parki. Obecnie coraz częściej pojawia się również w stanie dzikim – w miejscach, gdzie wcześniej jej nie było.

Dlaczego stanowi zagrożenie?
Choć niektórym może wydawać się „naturalnym” elementem krajobrazu, naparstnica: zajmuje przestrzeń życiową rodzimych gatunków roślin, konkurując z nimi o światło, wodę i składniki pokarmowe, zmienia strukturę siedlisk, co ma wpływ na całą lokalną bioróżnorodność – od roślin, przez owady, aż po ptaki, może utrudniać odbudowę naturalnych łąk i lasów, jest toksyczna dla ludzi i zwierząt – zawiera silne związki chemiczne oddziałujące na serce.
Trucizna i lekarstwo
Ciekawostką jest to, że naparstnica purpurowa zawiera glikozydy nasercowe, które w odpowiednich dawkach są wykorzystywane w medycynie (np. digoksyna). Jednak spożycie rośliny – nawet przez przypadek – może prowadzić do zatrucia. Dlatego nie powinno się jej zrywać, przenosić ani sadzić w pobliżu miejsc, gdzie bawią się dzieci lub spacerują psy.
Naparstnica w powiecie kamiennogórskim
Lokalne obserwacje wskazują, że naparstnica zaczyna pojawiać się na terenach leśnych i nieużytkach także w naszym regionie, m.in. w okolicach Krzeszowa, Pisarzowic czy Lubawki. Jej obecność warto monitorować – szczególnie w miejscach cennych przyrodniczo.

Nie wprowadzaj naparstnicy do swojego ogrodu, szczególnie w sąsiedztwie terenów zielonych.
Jeśli zauważysz większe skupiska tej rośliny w lasach lub na łąkach – zgłoś to do nadleśnictwa lub urzędu miasta, gminy.
Zdjęcia użyczone: KPN