Salon Fryzjerski & Barbershop ROALVI w Kamiennej Górze świętuje pierwsze urodziny.
21 września 2024 roku w Kamiennej Górze przy ul. Browarowej 2 otworzył swoje podwoje salon fryzjerski ROALVI. Dzisiaj, po roku działalności, jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc przez mężczyzn w naszego miasta. Z właścicielem salonu rozmawiamy o początkach, wyzwaniach i planach.
Pomysł na otwarcie salonu zrodził się w głowie Wiktorii, matki właściciela, która już wcześniej prowadziła salony fryzjerskie – dwukrotnie na Ukrainie i od 2020 roku we Wrocławiu (Kristalia Beauty przy ul. Zaporoskiej 39D). Choć mieszkała już wtedy w Kamiennej Górze, dojeżdżała do pracy we Wrocławiu. Przez długi czas nie próbowała szukać pracy ani otwierać salonu na miejscu.
– Usłyszałem, że w Kamiennej Górze trudno dostać się do fryzjera i brakuje tu dobrego specjalisty. Kiedy dowiedziałem się o lokalu do wynajęcia na ul. Browarowej 2, gdzie wcześniej działał inny zakład fryzjerski, szybko podjęliśmy decyzję. Zaczęliśmy szukać pieniędzy, by stworzyć wyjątkowe miejsce, o którym kiedyś marzyłem – własny barbershop – wspomina właściciel ROALVI, Oleksandr Kutianin.
ROALVI to rodzinny biznes: stworzony przez rodzinę, żeby obsługiwać rodziny.
– Zaczynaliśmy w trójkę – ja, moja narzeczona Daria oraz Wiktoria. Daria była recepcjonistką, przyjmowała klientów, sprzedawała perfumy. Wiktoria do Kamiennej Góry przeniosła doświadczenie otwarcia i prowadzenia trzech salonów, wygrane w konkursach międzynarodowych w latach 2011-2024. Ja – miłość do kultury barbershopów i męskich fryzur, dużą wiedzę na temat kosmetyków polskiej marki Pan Drwał, holenderskiej Reuzel oraz włoskiej Proraso. W lutym 2025 roku dołączył do nas Oskar, fachowiec barber z Wałbrzycha. Od września 2025: barber Oliwier oraz fryzjerka damska Julia.
Trudne początki
Lokal na salon został wynajęty 1 września 2024 roku, ale bez konkretnej wizji wnętrza. Właściciele zaczęli od malowania ścian własnymi siłami, a przy różnych montażach pomagał im kolega rodziny – Henryk. Meble kupowali zarówno nowe, jak i używane, jeździli po nie nawet do Katowic. Przygotowania do otwarcia niespodziewanie przedłużyła wrześniowa powódź, która opóźniła termin startu. Pierwsi klienci zostali obsłużeni 21 września 2024 roku, w sobotę.
Najtrudniejszy okazał się listopad
– Trudno było pogodzić się z tym, że pracujemy cały miesiąc na same opłaty i jeszcze wchodzimy w długi – przyznaje Oleksandr. – Sytuacja małego polskiego przedsiębiorstwa nie zaczyna się od zarabiania pieniędzy dla siebie, ale od opłat ZUS-u i podatków. Także z perspektywy obcokrajowca ZUS pobiera wysokie opłaty, a koszt zatrudnienia pracowników trzyma się na wysokim poziomie, niezależnie od wielkości przedsiębiorstwa.
Wsparcie klientów
– Prawie każdy Polak wie, jak trudne jest prowadzenie firmy. Polska zaskoczyła mnie dużym wsparciem – mówi Oleksandr. – Klienci przeprowadzali znajomych i rodziny, kupowali u nas kosmetyki, nawet jeśli bardzo im to nie było potrzebne. Do dziś czuję duże wsparcie ze strony klientów i to właśnie w Polsce najbardziej mi się podoba. To daje mi wiarę w ten kraj – jeden drugiemu pomaga.
Oleksandr: zawód fryzjera wymaga ciągłych szkoleń i podwyższania kwalifikacji. Klient przychodzi i pokazuje zdjęcie fryzury, którą chce. To nie są fryzury robione u miejscowej konkurencji, ale zdjęcia od najlepszych fryzjerów z całego świata.
Dziś salon inwestuje w rozwój całego zespołu. Na końcu października właściciel jedzie na dwudniowy warsztat nowoczesnego fryzjerstwa do Krakowa, a w grudniu cała ekipa wybiera się do Wrocławia, na szkolenie ze stylizacji brody. Warsztaty praktyczne nie są tanie – kosztują od 900 do 3500 zł netto.
– Tworzymy takie warunki, żeby pracownicy mogli sobie pozwolić na wyjazd na szkolenie – rozkładamy opłaty na raty, część pokrywamy, motywujemy – dodaje.
Atmosfera barbershopa
– Najbardziej lubię dźwięk maszynki, pachnące kosmetyki i rozmowy z klientami – przyznaje właściciel. – Mam grono klientów, na których naprawdę czekam, żeby z nimi porozmawiać. W ROALVI panuje charakterystyczna atmosfera barbershopa – wyjątkowy klimat, gdzie „chłopaki ścinają chłopaków i lecą męskie żarty”.
Najbardziej popularną usługą są strzyżenia fade – wygolone boki z płynnym cieniowaniem. Mężczyźni z Kamiennej Góry korzystają także z usług stylizacji brody. Cały ten „proces usługowy” ciągle jest ulepszany. Stali klienci twierdzą: „przychodzę i zawsze widzę u was coś nowego”.
Rozwój i plany
Po roku działalności ROALVI zatrudnia już pięciu pracowników. Salon wprowadził system rezerwacji online Booksy, zainwestował w profesjonalne ekspresy do kawy i w październiku przeszedł na rozliczenia VAT.
– Mamy powyżej 70 pozytywnych opinii i 5 gwiazdek na Booksy i prawie tyle na Google – z dumą podkreśla Oleksandr.
Salon może pochwalić się także największym wyborem kosmetyków męskich w mieście, a kobiety doceniają fakt, że „tu nikt im nie pali włosów”.
Przyszłość ROALVI
Do grudnia właściciele planują wprowadzić duże zmiany we wnętrzu salonu oraz nowe usługi. Przygotowują także kolejny program lojalnościowy dla stałych klientów.
Salon Fryzjerski & Barbershop ROALVI przy ul. Browarowej 2 jest czynny w tygodniu od 10:00 do 20:00, w soboty od 8:00 do 20:00, a rezerwacji można dokonywać przez aplikację Booksy oraz telefon. To miejsce, gdzie tradycyjne rzemiosło fryzjerskie spotyka się z nowoczesnym podejściem do obsługi klienta i gdzie każdy znajdzie coś dla siebie.
Dalszych sukcesów i wielu zadowolonych klientów!
Jeśli doceniasz moją pracę – postaw kawę 👉 buycoffee.to/kamiennogorska.pl
Dziękuję za każdą filiżankę.


