Kamienna Góra, Dolny Śląsk 20 sierpnia 2026
Powrót
Aktualności

Puma, która nie była, i troska, która przyszła po fakcie

Puma, która nie była, i troska, która przyszła po fakcie

Są w życiu publicznym historie, które same proszą się o komentarz – i historia z pumą w lasach koło Zagórza Śląskiego jest jedną z nich.

Najpierw był dramat: fotopułapka, tajemniczy drapieżnik, apel o czujność, prośba o udostępnianie rodzinie, znajomym i wszystkim korzystającym z leśnych terenów. Internet zadrżał, region zamienił się na chwilę w polską wersję amerykańskiego stanu z kuguarami, a niejeden spacer po lesie zyskał dodatkowy dreszczyk emocji.

Dziś nadszedł epilog, znacznie mniej filmowy: policja zerknęła na zdjęcie i orzekła, że na pojawienie się pumy jednak brak dowodów.

Nadleśnictwo Świdnica sięgnęło po formułę, która w polskiej komunikacji instytucjonalnej ma się świetnie od lat – informacja miała charakter prewencyjny. Innymi słowy: ostrzegaliśmy przed czymś, co prawdopodobnie nie istniało, ale robiliśmy to z troski.

Gdyby zastosować tę logikę szerzej, każdy nietrafiony komunikat urzędowy można byłoby tak tłumaczyć, właśnie troską.

Pumy w lasach koło Zagórza Śląskiego najpewniej nie ma. Jest za to coś znacznie bardziej powszechnego w polskiej rzeczywistości – instytucja, która woli zasłonić się nadmiarem troski niż przyznać do braku weryfikacji.

Zdjęcie udostępnione pierwotnie przez Nadleśnictwo Świdnica jako dowód obecności pumy – autentyczność nie została potwierdzona przez policję.

Ostatnia aktualizacja: 20 sierpnia 2026