Sprawa ZOO-Farmy w Łącznej stała się impulsem do wystąpienia dolnośląskich powiatowych lekarzy weterynarii do najważniejszych przedstawicieli władz państwowych. W liście otwartym wskazują na problemy organizacyjne i prawne Inspekcji Weterynaryjnej, trudności we współpracy instytucji oraz presję, z jaką mierzą się osoby wykonujące zadania publiczne. Dokument powstał w momencie kolejnego zwrotu w sprawie przyszłości zwierząt z Łącznej.
List z 26 października 2026 roku skierowano do premiera Donalda Tuska, ministra rolnictwa i rozwoju wsi Stefana Krajewskiego oraz Głównego Lekarza Weterynarii Pawła Meyera. Jego autorzy podkreślają, że wydarzenia w Łącznej powinny stać się początkiem szerszej dyskusji o funkcjonowaniu instytucji odpowiedzialnych za ochronę zwierząt i wykonywanie zadań państwa.
Łączna ujawniła problemy wykraczające poza jedną interwencję
Powiatowi lekarze weterynarii zwracają uwagę, że trudności, które ujawniły się podczas działań związanych z ZOO-Farmą, nie powinny być rozpatrywane wyłącznie w kontekście jednego ogrodu zoologicznego. W ich ocenie sprawa pokazała problemy dotyczące koordynacji działań różnych instytucji, podziału odpowiedzialności oraz warunków, w jakich pracownicy terenowych jednostek Inspekcji Weterynaryjnej mają realizować swoje ustawowe obowiązki.
Inspekcja Weterynaryjna odpowiada za szeroki zakres zadań – od zwalczania chorób zakaźnych zwierząt i nadzoru nad bezpieczeństwem żywności po kontrolę warunków utrzymywania zwierząt. Autorzy listu podkreślają, że ochrona dobrostanu jest istotną częścią tych obowiązków, ale nie wyczerpuje całej działalności inspekcji.
W dokumencie wskazano, że odpowiedzialności nakładanej na pracowników powinny towarzyszyć odpowiednie narzędzia, wsparcie organizacyjne i jasno określone kompetencje. Bez nich nawet specjalistyczna wiedza oraz doświadczenie osób pracujących w terenie mogą nie wystarczyć do skutecznego działania.
Spór o rolę instytucji i organizacji społecznych
Znaczną część listu poświęcono relacjom pomiędzy instytucjami publicznymi a organizacjami społecznymi zajmującymi się ochroną zwierząt.
Autorzy uznają rolę tych organizacji w ujawnianiu nieprawidłowości i niesieniu pomocy zwierzętom. Jednocześnie zaznaczają, że działalność społeczna nie może zastępować państwowych organów w ocenie sytuacji ani narzucać im kierunku postępowania.
W ich ocenie decyzje dotyczące ochrony zwierząt powinny wynikać z niezależnych kontroli, zgromadzonych dowodów i obowiązujących przepisów. Podkreślają również, że podejmowanie działań pod hasłem ochrony zwierząt nie zwalnia żadnego podmiotu z obowiązku przestrzegania prawa.
Lekarze weterynarii zwracają przy tym uwagę na potrzebę przejrzystości, kontroli i odpowiedzialności – zarówno w przypadku instytucji państwowych, jak i organizacji społecznych.
„Profesjonalizm, a nie emocje”
W liście znalazło się także odniesienie do narastającego hejtu, publicznego piętnowania i prób wywierania presji na osoby wykonujące obowiązki służbowe.
Autorzy podkreślają znaczenie profesjonalizmu i merytorycznej oceny sytuacji. W ich przekonaniu emocjonalny, a niekiedy agresywny przekaz nie może zastępować rzetelnej kontroli weterynaryjnej, prowadzonej przez uprawnione organy.
Nie oznacza to kwestionowania prawa do krytyki instytucji publicznych. Istotą stanowiska lekarzy weterynarii jest postulat, by ocena ich działań opierała się na faktach, przepisach i rzeczywistym zakresie kompetencji poszczególnych podmiotów.
Nowa decyzja prokuratury w sprawie zwierząt z Łącznej
List ukazał się w szczególnym momencie. 27 października Prokuratura Okręgowa w Świdnicy poinformowała o uchyleniu wcześniejszych postanowień, na mocy których zwierzęta z ZOO Łączna powierzono na przechowanie burmistrzowi Mieroszowa. Zwierzęta ponownie oddano do dyspozycji osoby dotychczas kierującej ogrodem w ramach prowadzonej działalności gospodarczej.
Decyzję poprzedziły czynności przeprowadzone 26 października z udziałem nowego referenta śledztwa, przedstawiciela Rady Dyrektorów Polskich Ogrodów Zoologicznych i Akwariów oraz biegłego z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Jak przekazała prokuratura, oględziny wykazały konieczność poprawy warunków bytowania zwierząt, w tym usunięcia wieloletnich zaniedbań infrastrukturalnych. Realizacja zaleceń biegłych ma być systematycznie monitorowana. Prokuratura zapowiedziała również poinformowanie Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska oraz udział w postępowaniu administracyjnym dotyczącym ewentualnego cofnięcia zezwolenia na prowadzenie ogrodu zoologicznego.
Zmodyfikowano także środek zapobiegawczy zastosowany wobec Marcina Nowaczyka, umożliwiając mu kontakt z podległymi pracownikami. Nie oznacza to zakończenia śledztwa.
Wcześniej prokuratura informowała o opiniach biegłych wskazujących na poważne nieprawidłowości dotyczące stanu zdrowia zwierząt i warunków ich utrzymywania.
Oczekiwanie na rozwiązania systemowe
Dolnośląscy powiatowi lekarze weterynarii wskazują, że przypadek Łącznej powinien skłonić władze do uporządkowania zasad współpracy instytucji, wyjaśnienia zakresu odpowiedzialności oraz zapewnienia pracownikom odpowiedniego wsparcia.
Sprawa ZOO-Farmy pozostaje więc nie tylko postępowaniem dotyczącym działalności konkretnego ogrodu, lecz także przedmiotem szerszej debaty o tym, jak państwo powinno organizować nadzór nad dobrostanem zwierząt i koordynować działania swoich służb.
Ostateczna ocena odpowiedzialności poszczególnych osób i instytucji wymaga ustaleń właściwych organów. List lekarzy weterynarii pokazuje jednak, że wydarzenia w Łącznej stały się dla części środowiska impulsem do publicznego postawienia pytań o sprawność całego systemu.
Zdjęcie: Łukasz Wacławski