Po niedzielnych protestach wiernych i apelu, pod którym podpisało się około 500 parafian, sprawa ks. Łukasza Langenfelda nabiera nowego wymiaru. Diecezja Legnicka opublikowała dziś szczegółowe oświadczenie dotyczące tzw. Starej Cegielni w Krzeszowie, przedstawiając chronologię korespondencji oraz działań podejmowanych przez kurię od 2024 roku.
Dokument jest obszerny i zawiera konkretne daty, cytaty z pism oraz opis dwóch inspekcji przeprowadzonych na terenie należącym do parafii.
Z przedstawionej przez kurię dokumentacji wynika, że problem przyjmowania i składowania odpadów na terenie Starej Cegielni nie rozpoczął się w czerwcu czy lipcu 2026 roku. Pierwsza przywołana przez kurię korespondencja pochodzi ze stycznia 2024 roku, kiedy poprzedni proboszcz miał zwrócić się o zgodę na dzierżawę nieruchomości pod przyjmowanie gruzu i ziemi. Kuria tej zgody nie wyraziła.
Kolejna propozycja pojawiła się 26 maja 2026 roku, już ze strony ks. Łukasza Langenfelda. Następnego dnia kuria miała polecić proboszczowi, aby nie podpisywał umowy.
W kolejnych tygodniach kuria pytała o podstawę prawną przywożenia ziemi i odpadów oraz o wymagane pozwolenia. Jak wynika z dzisiejszego komunikatu, podczas dwóch kontroli – 16 lipca i 15 sierpnia – stwierdzono na miejscu kolejne odpady budowlane i remontowe.
To właśnie ten fragment sprawy wymaga szczegółowego wyjaśnienia.
Ks. Langenfeld w piśmie z 10 lipca miał poinformować kurię, że po objęciu urzędu proboszcza polecił zaprzestanie prowadzonego od lat komercyjnego przyjmowania odpadów. Jednocześnie, jak cytuje kuria, wskazana przez niego osoba miała nadal mieć możliwość nieodpłatnego wywożenia na teren Starej Cegielni określonych odpadów.
Kuria twierdzi również, że proboszcz nie odpowiedział na cztery pytania dotyczące podstawy prawnej składowania, decyzji administracyjnych, nadzoru nad przywożonymi materiałami oraz ewidencji odpadów.
17 sierpnia ekonom diecezji, działając – jak podano – z polecenia biskupa, zobowiązał ks. Langenfelda do podjęcia konkretnych działań, w tym zgłoszenia sprawy odpowiednim organom państwowym, uniemożliwienia dalszego funkcjonowania składowiska oraz ustalenia osób odpowiedzialnych za deponowanie odpadów.
Dwa dni później, 19 sierpnia, ks. Langenfeld skierował zawiadomienia do Prokuratury Okręgowej, Inspektoratu Ochrony Środowiska oraz gminy Kamienna Góra.
I właśnie tutaj pojawia się zasadnicze pytanie. Czy ks. Langenfeld był osobą odpowiedzialną za proceder, czy proboszczem, który próbował go zatrzymać, ale nie był w stanie skutecznie powstrzymać działań innych osób? Dzisiejsze oświadczenie kurii nie daje jeszcze pełnej odpowiedzi na to pytanie. Pokazuje natomiast, dlaczego biskup legnicki stracił zaufanie do proboszcza. Jednocześnie nie należy mylić utraty zaufania przez przełożonego kościelnego z prawomocnym stwierdzeniem winy za przestępstwo. Sprawa została zgłoszona organom państwowym. To one mają możliwość ustalenia, czy doszło do naruszenia prawa, jaki był charakter składowanych materiałów oraz kto ponosi za to odpowiedzialność.
Dla lokalnej społeczności równie ważne pozostaje jednak inne pytanie: co dalej z ks. Łukaszem Langenfeldem i jego obecnością w Krzeszowie? O komentarz poprosiliśmy księdza. Na tę chwilę nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Jeżeli ks. Langenfeld przedstawi swoje stanowisko, opublikujemy je.
Mieszkańcy Krzeszowa nie pytają wyłącznie o to, kto ma rację? Chcą wiedzieć, co naprawdę wydarzyło się na terenie Starej Cegielni i dlaczego sprawa doprowadziła do odsunięcia proboszcza od urzędu.
Zdjęcie użyczone: profil facebook księdza Łukasza Langenfelda