Godzina 3 w nocy, stacja benzynowa w powiecie bolesławieckim. Pod budynek podjeżdża czerwony samochód bez tablic. Wysiada zamaskowany mężczyzna z siekierą. Żąda pieniędzy, dostaje 500 złotych, znika.


Kilka godzin później ten sam człowiek pojawia się na kolejnej stacji – już w czarnym aucie. Tyle że wewnętrzna część drzwi nadal jest czerwona, a na rękach widać świeżą czarną farbę. „Przebranie” nie zdało egzaminu.

33-latek został zatrzymany w kryjówce. Usłyszał zarzut rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia i trafił do aresztu na trzy miesiące. Za taki czyn grozi od 3 do 20 lat więzienia.
Zdjęcia użyczone; policja z Bolesławca