Kamienna Góra, Dolny Śląsk 12 kwietnia 2026
Powrót
Aktualności

Wyjechał do Warszawy, aby schować się pod łóżkiem. Miał powód. Wypłacał pieniądze na podstawie skradzionych kodów BLIK.

Wyjechał do Warszawy, aby schować się pod łóżkiem. Miał powód. Wypłacał pieniądze na podstawie skradzionych kodów BLIK.

Zawsze bądźmy czujni i miejmy się na baczności, zwłaszcza gdy chodzi o nasze pieniądze i dane wrażliwe. Każdorazowo, gdy proszeni jesteśmy o wykonanie transakcji z naszego rachunku bankowego, przekazanie danych służących do logowania na konto, kodów do szybkich płatności bądź gotówki nieznanej nam osobie zastanówmy się, czy nie jest to potencjalne oszustwo. W takich sytuacjach należy bezwzględnie starać się zweryfikować tożsamość osoby, która do nas dzwoni, albo kontaktuje się z nami w inny sposób, np. poprzez SMS, komunikator internetowy, czy pocztę elektroniczną. Warto dwa razy zastanowić się i dokładnie wszystko sprawdzić przed wykonaniem czynności zleconej nam przez głos w słuchawce, aby nie stracić życiowych oszczędności.

Pomimo tych ostrzeżeń do komisariatów nadal zgłaszają się osoby, które oszuści wprowadzali w błąd. Metod, jakimi posługują się przestępczy, aby wejść w posiadanie m.in. danych do logowania w bankowości internetowej lub kodów BLIK jest wiele. Oszuści, na przykład dokonując włamań do prywatnych kont na portalach społecznościowych i podszywając się pod znajomych lub członków rodzin, piszą do osób z listy kontaktów prosząc o przesłanie kodów BLIK i później, dzięki pozyskanym w ten sposób informacjom, wypłacają pieniądze z bankomatów. Oszuści kradną dane swoich ofiar korzystając również z popularnych portali służących do zakupów internetowych. Odnajdując i wybierając konkretne ogłoszenia kontaktują się z ofiarą w celu rzekomego przekazania jej zapłaty za towar. Niczego nieświadome osoby klikają w przesłane im linki podrobionych stron służących do dokonywania płatności online, za pomocą której ściągają dane do logowania, po czym wykorzystują je do włamania się na stronę banku, w którym użytkownik prowadzi konto. Dzięki uzyskanym danym do BLIK, środki pieniężne trafiają prosto do rąk oszustów.

Zatrzymany pod łóżkiem 25-latek wypłacał pieniądze na podstawie skradzionych kodów BLIK. Ukrycie się w stolicy nie utrudniło funkcjonariuszom pracy. Finalnie złodziej trafił na twardsze łoże w policyjnym areszcie, a o jego losie zdecyduje teraz sąd. Grozi mu kara pozbawiania wolności do 8 lat.

Ostatnia aktualizacja: 12 stycznia 2025