Co dalej ze zwierzętami i funkcjonowaniem ZOO Łączna? Prokuratura Okręgowa w Świdnicy informuje o analizie wniosku burmistrza Mieroszowa dotyczącego uchylenia postanowienia o powierzeniu mu zwierząt. Jednocześnie pełnomocniczka właściciela ogrodu, Marta Zając-Ossowska, wyraża zaniepokojenie brakiem rozstrzygnięć i niepewnością dotyczącą dalszych działań.
Prokuratura: wniosek jest rozpatrywany
21 października odbyło się spotkanie prokuratora okręgowego w Świdnicy Marka Rusina i jego zastępcy Marcina Witkowskiego z wojewodą dolnośląską Anną Żabską. Rozmowy dotyczyły przede wszystkim zapewnienia ciągłości opieki nad zwierzętami, rozliczania kosztów ich przechowywania oraz możliwości dalszego funkcjonowania ogrodu zoologicznego. Spotkanie było związane z wnioskiem burmistrza Mieroszowa z 20 października o uchylenie postanowienia dotyczącego powierzenia mu zwierząt znajdujących się w ZOO Łączna. Prokuratura podkreśla, że wniosek jest rozpatrywany, a jego złożenie nie oznacza automatycznego uchylenia obowiązującego postanowienia.
Zwierzęta mają pozostać w ogrodzie
Prokuratura przypomniała również ustalenia ze spotkania z 16 października, w którym uczestniczyli m.in.: przedstawiciele prokuratury, burmistrz Mieroszowa oraz Marta Zając-Ossowska, pełnomocniczka właściciela zoo. Uzgodniono wówczas, że zwierzęta pozostaną na terenie ogrodu i nie będą relokowane, a bieżącą opiekę nad nimi zapewnią dotychczasowi pracownicy. Zgodnie ze składanymi oświadczeniami właściciel miał mieć możliwość dalszego utrzymywania zwierząt i dysponowania niezbędnym personelem. Prokuratura zaznacza, że powierzenie zwierząt burmistrzowi jako osobie godnej zaufania nastąpiło na potrzeby prowadzonego postępowania. Nie oznaczało przeniesienia własności zwierząt ani przejęcia przez burmistrza zarządzania prywatnym ogrodem zoologicznym.
Kto ma pokrywać koszty opieki?
Kolejnym tematem rozmów były koszty utrzymania zwierząt. Prokuratura wskazuje, że nie ma podstaw prawnych do finansowania funkcjonowania prywatnego ogrodu zoologicznego. Deklaruje jednak gotowość pokrywania rzeczywiście poniesionych, uzasadnionych i odpowiednio udokumentowanych kosztów przechowywania zwierząt oraz opieki nad nimi. Każdy wydatek ma podlegać indywidualnej weryfikacji. W swoim stanowisku prokuratura podkreśla również, że zastosowane w postępowaniu środki zapobiegawcze nie stanowią przeszkody do dalszego funkcjonowania ZOO Łączna ani nie ograniczają prawa do prowadzenia działalności gospodarczej. Jednocześnie rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy Mariusz Pindera wskazuje, że Marcin Nowaczyk nie prowadzi działalności gospodarczej w tym zakresie, co – według prokuratury – potwierdzają dane z CEIDG. Decyzja o wznowieniu działalności należy więc do właściciela ogrodu lub osób działających w jego imieniu, z zachowaniem pozostałych wymagań prawnych.
Pełnomocniczka właściciela: podzielam niepokój
Do sytuacji odniosła się również Marta Zając-Ossowska. W opublikowanym stanowisku wyraziła „ogromne zaniepokojenie” sytuacją zwierząt oraz pracowników, którzy się nimi opiekują. Jak zaznaczyła, liczyła na to, że w tym tygodniu pojawi się realna szansa na wyjaśnienie sytuacji prawnej ogrodu. Jej zdaniem jest to niezbędne zarówno dla zapewnienia dobrostanu zwierząt, jak i zabezpieczenia pracowników w czasie trwającego postępowania. Pełnomocniczka podkreśla, że osiągnięcie tego celu wymaga współpracy i zaangażowania właściwych organów oraz instytucji. W jej ocenie dotychczasowy rozwój wydarzeń nie przybliża do rozwiązania problemu.
„Mimo mojego pełnego zaangażowania i najszczerszych chęci nie jestem dziś w stanie powiedzieć Państwu, jakie będą dalsze kroki ani kiedy można spodziewać się konkretnych rozstrzygnięć” – napisała Marta Zając-Ossowska, deklarując, że przekaże potwierdzone informacje, gdy tylko będzie to możliwe.
Sytuacja ZOO Łączna pozostaje więc nierozstrzygnięta. Prokuratura analizuje wniosek burmistrza, a kwestie organizacji opieki nad zwierzętami, finansowania ich utrzymania i dalszego funkcjonowania ogrodu nadal wymagają wyjaśnienia.
Zdjęcie użyczone: ZOO Łączna